Aktualności OSP JRS we Wrocławiu

Zgubiłeś się w lesie? Zrób to najpierw

Zgubiłeś siew lesie? Jak sobie poradzić w trudnej sytuacji?

Scenariusze bywają różne. Ktoś wchodzi na chwilę na grzyby, znaną ścieżką. Ktoś inny wybrał się z ekipą znajomych na spacer i w pewnym momencie odłącza się od grupy, bo akurat coś go zaciekawiło. Jeszcze inny biegnie swoją zwykłą trasą, słucha muzyki, nie patrzy zanadto pod nogi. Zdarza się też, że po prostu poczułeś ochotę na chwilę bliskości z naturą i zszedłeś ze ścieżki, żeby pobyć ciszej, dalej od hałasu i ludzi. We wszystkich tych przypadkach mechanizm jest podobny: omijasz kałużę albo powalone drzewo, robisz dwadzieścia kroków w bok, obracasz się kilka razy, żeby obejrzeć coś ciekawego, i nagle nie wiesz już, skąd przyszedłeś. Dobra wiadomość jest taka, że w większości przypadków da się z tego wyjść samemu i bez dramatu, jeśli wiesz co robić.

Najpierw uspokój się i pomyśl

Masz choćby jedną kreskę zasięgu? Telefon masz naładowany, czy bateria już się kończy? Wiesz w jakim kierunku się poruszałeś, jak wchodziłeś do lasu? Która jest godzina? Czy byłeś sam, czy z innymi? Pamiętasz jakieś charakterystyczne miejsca, które minąłeś? Wszystkie te informacje pozwolą podjąć odpowiednie decyzje, więc zanim zrobisz cokolwiek innego, poświęć chwilę na to, żeby je sobie przypomnieć.

Najpierw telefon, dopiero potem wszystko inne

Jest chociaż trochę baterii? Jedna kreska zasięgu? Dzwoń pod 112. Od razu, nie za pół godziny, kiedy „sam już nie dam rady”. Zgłoszenie do niczego cię nie zobowiązuje, możesz spokojnie próbować wyjść na własną rękę, a dyżurny będzie wiedział o sytuacji. Chodzi o czas. Im wcześniej ktoś wie, że jesteś w lesie i się zgubiłeś, tym szybciej może ruszyć pomoc, zanim zdążysz zmarznąć albo skręcić nogę w ciemności.

Zadzwoń, powiedz co wiesz w oparciu o pytania z poprzedniego akapitu, powiedz czy potrzebujesz pomocy, czy może tylko informujesz o trudnej sytuacji i spróbujesz sam znaleźć drogę powrotną. Wtedy umów się na kontakt o określonej porze. Jak nie zadzwonisz z informacją, że wszystko OK, i nie odbierzesz telefonu, to służby ruszą do akcji.

Zatrzymaj się. Nie idź na oślep

Odruch jest zawsze ten sam: iść szybciej, byle w jakąś stronę, żeby to się skończyło. To nie jest najlepsze, co możesz zrobić. Bez punktu odniesienia człowiek chodzi po prostu w koło, bo nieświadomie skręca w stronę silniejszej nogi. Po godzinie takiego marszu wracasz w to samo miejsce, tylko bardziej wyczerpany.

Jest jeszcze jeden powód, żeby nie krążyć bez celu. Pies ratowniczy pracuje na świeżym śladzie zapachowym. Jak biegasz po lesie w kółko, zostawiasz coraz więcej nakładających się na siebie tropów w różnych kierunkach i psu jest po prostu trudniej wybrać ten najświeższy. Jak zostajesz w jednym miejscu, dajesz psu jeden czytelny punkt, do którego może dojść, zamiast plątaniny śladów do rozszyfrowania.

Usiądź na chwilę. Naprawdę. Uspokój oddech, rozejrzyj się, przypomnij sobie z której strony wszedłeś, czy słyszałeś jakąś drogę albo pociąg. Zastanów się, gdzie było słońce, jak wchodziłeś do lasu, i ile czasu minęło. Dopiero z tą wiedzą decyduj, co dalej.

Jak najprościej określić kierunek? Po pozycji słońca. Z wystarczającą dla polskich lasów dokładnością można stwierdzić, że słońce wschodzi na wschodzie, zachodzi na zachodzie, a w południe jest na południu. Jeżeli wiesz, która jest godzina, i widzisz gdzie jest słońce, to potrafisz zgrubnie określić kierunki świata. Jeśli wchodziłeś do lasu idąc dokładnie pod słońce i minęły 4 godziny od tego momentu, to wychodząc powinieneś iść tak, żeby słońce mieć z lewej strony lekko z tyłu – to będzie prawie dokładnie odwrotny kierunek marszu w stosunku do tego, jak wchodziłeś do lasu.

Lokalizacja ze smartfonem

Masz czynny smartfon? Jest wiele sposobów uzyskania aktualnej lokalizacji za pomocą telefonu. Jak masz zasięg i dostęp do internetu, można wykorzystać różne aplikacje z mapami. Pokażą dokładnie, gdzie jesteś, i pomagają utrzymać kierunek marszu. Są też aplikacje, które określają lokalizację łatwą do przekazania przez telefon, jak przykładowo what3words. Dobrze zapoznać się przynajmniej z jedną taką aplikacją, zanim jeszcze pójdziesz do lasu, żeby w stresie nie uczyć się jej obsługi od zera.

Słupek oddziałowy wie więcej, niż ci się wydaje

W polskich lasach państwowych teren jest podzielony na fragmenty, oddziały leśne, i tam gdzie teren na to pozwala, są one w formie prostokątów. Granice tych oddziałów są oznaczone w terenie kamiennym albo betonowym słupkiem, są one często na skrzyżowaniu leśnych dróg. Na każdej ściance takiego słupka jest numer oddziału, w stronę którego ta ścianka „patrzy”.

Co ci to daje? Przede wszystkim lokalizację. Jeśli masz zasięg, podaj dyżurnemu wszystkie numery z najbliższego słupka razem z nazwą pobliskiej miejscowości. Z takimi informacjami można cię zlokalizować z dokładnością do kilku metrów i wystarczy, że ktoś po ciebie przyjedzie. To znacznie lepsza informacja niż „jestem gdzieś w lesie”.

Źródło: Nadleśnictwo Karwin – https://karwin.szczecin.lasy.gov.pl

Podobnie sprawa wygląda z oznaczeniami słupów sieci elektroenergetycznej i trakcji kolejowej czy słupków przy drogach. Mają numery i podanie ich przez telefon pozwala cię zlokalizować.

A co, jeśli nie masz zasięgu i musisz iść dalej sam, nie mając pewności co do kierunku? Najprościej wracać w przybliżonym kierunku, z którego przyszedłeś, aż trafisz na pierwszą napotkaną drogę czy ścieżkę. Potem trzymaj się jej, a na skrzyżowaniach wybieraj większe, bardziej wyraźne drogi i kierunek marszu z grubsza zgodny z tym, skąd przyszedłeś. Orientuj się słońcem, to najprostszy punkt odniesienia, jaki masz. W nocy jest trudniej, dlatego jeśli to możliwe, lepiej zaczekać do świtu w jednym miejscu niż próbować na oślep trafić na drogę po ciemku.

Bateria to zasób, nie rozrywka

Zanim w ogóle wejdziesz do lasu na dłużej, naładuj telefon do pełna. Warto też wyrobić sobie nawyk wrzucania do plecaka czy torby naładowanego powerbanka. Nie tylko przed wyjściem w las, w ogóle, na co dzień. Dziś to jednorazowy wydatek rzędu kilkudziesięciu złotych, a leży w plecaku właściwie bez limitu czasu, gotowy na taki dzień, kiedy telefon padnie akurat wtedy, gdy najbardziej go potrzebujesz. Jak już się zgubisz i baterii jest mało:

  • między próbami połączenia włącz tryb samolotowy, bo telefon szukający słabego zasięgu non-stop rozładowuje się dużo szybciej,
  • najwięcej prądu zużywa sam ekran, korzystaj z niego rozsądnie: ściągnij jasność na minimum, zamknij aplikacje w tle, wyłącz Bluetooth i WiFi,
  • jak nie idzie zadzwonić, spróbuj SMS-a, czasem przechodzi tam, gdzie połączenie głosowe nie,
  • jeśli w pobliżu masz jakieś wzniesienie albo polanę, krótkie podejście może dać ci chwilowy zasięg, tylko nie oddalaj się przez to daleko od miejsca, gdzie już próbowałeś dzwonić,
  • latarkę w telefonie włączaj tylko, kiedy naprawdę musisz, bo to jeden z największych pożeraczy prądu

Skręcona kostka

To jeszcze nic groźnego, ale utrudnia poruszanie się. Usiądź, zdejmij but, zanim noga spuchnie na tyle, że but stanie się opaską uciskową. Unieś nogę, jeśli to możliwe. Jak musisz iść dalej, znajdź porządny kij jako podpórkę i odciążaj nogę, nie forsuj na siłę. Wyraźny obrzęk, deformacja, ból uniemożliwiający oparcie się na nodze? Zostań na miejscu. Wtedy liczy się głównie precyzyjne przekazanie lokalizacji, nie dalszy marsz.

Wychłodzenie działa po cichu

Nawet latem, przy mokrym ubraniu i wietrze, ciało traci ciepło szybciej, niż myślisz. Pierwsze objawy to dreszcze, drętwiejące palce, spowolniona mowa, apatia. Zauważasz to u siebie? Wtedy:

  • odizoluj się od podłoża, usiądź na gałęziach albo plecaku, nie bezpośrednio na ziemi,
  • zrób osłonę od wiatru, nawet z samych gałęzi, to realnie działa,
  • przy intensywnym wysiłku zdejmij warstwę, zanim zaczniesz się pocić, bo mokre ubranie chłodzi mocniej niż jego brak, staraj się pozostać suchym,
  • ruszaj palcami, napinaj i rozluźniaj mięśnie, to podtrzymuje krążenie bez zbędnego wysiłku

Bez sprzętu też da się przetrwać

Bez latarki, jedzenia, ciepłej kurtki można spokojnie doczekać świtu albo pomocy. Gałęzie, liście, mech to twoja izolacja od zimna i wiatru. Masz przy sobie cokolwiek dźwięcznego, gwizdek, klucze? Każdy sztuczny dźwięk w terenie zwraca uwagę ratowników, wystarczy że go usłyszą. Podobnie jest ze światłem, poświęć nim co jakiś czas naokoło.

Co zapamiętać

112 zapisz sobie w głowie, nie tylko w telefonie. W stresie łatwiej sięgnąć po to, co się pamięta. Jeśli chodzisz do lasu regularnie, na grzyby, biegowo, z psem, naprawdę warto raz zerknąć na mapę i zapamiętać, z której strony wchodzisz do lasu, w którą stronę jest najbliższa droga, gdzie są jakieś zabudowania. Te dwie minuty przed wyjściem mogą kiedyś oszczędzić ci kilku bardzo nieprzyjemnych godzin.

My w OSP JRS we Wrocławiu prowadzimy poszukiwania osób zaginionych w terenie, z psami ratowniczymi, na Dolnym Śląsku i w województwach ościennych. Jak wygląda takie poszukiwanie od strony psa i przewodnika, o tym w osobnym artykule, wkrótce na blogu. Jeśli nie chcesz go przegapić, zaglądaj do nas na psyratownicze.pl albo obserwuj nasze social media.

Wesprzyj nas

Podziel się tym wpisem:

Email
WhatsApp
Facebook
X
LinkedIn