Strażacy OSP JRS dziękują za 1%.
Dzięki państwu w 2016r. otrzymaliśmy 22 995,76zł. Dziękujemy za okazane zaufanie. informacje...
Tolek odnalazł zaginioną kobietę
podczas akcji ratowniczej w Rzeszówku, w nocy 13 na 14 sierpnia 2016r. więcej informacji...
Zespół na quadzie odnalazł
zaginionego 19-lata w nocy z 17 na 18 sierpnia 2016r. Pomoc przyszła w ostatniej chwili więcej informacji...
Pies ratowniczy ORLEN
Projekt OSP JRS, PKN ORLEN SA oraz Fundacji ORLEN – DAR SERCA więcej informacji...
A A A

Psy ratownicze w Norwegii - Psy gruzowiskowe - cz. 4


KATASTROFESØK, czyli gruzowiskowe psy poszukiwawczo-ratownicze w Norwegii.



Dużo czasu zajęło mi zebranie informacji dotyczących psów gruzowiskowych w Norwegii. Jako usprawiedliwienie mogę podać jedynie, że "gruzy" są na północy nieco pobocznym tematem w pracy poszukiwawczo-ratowniczej. Jest to spowodowane infrastrukturą Norwegii, która składa się w znacznej mierze z drewnianych domów i choć zdarzają się trzęsienia ziemi, to mają one tak małe natężenie, że są praktycznie nieodczuwalne, a już na pewno nie są niebezpieczne. W każdym razie do tej pory tak było…




Na północy problemem jest znalezienie odpowiednich miejsc do trenowania tzw. katastrofesøk. W Norwegii brak takich specjalistycznych miejsc, w których można szkolić psy gruzowiskowe, jakimi możemy pochwalić się w Polsce. Norwegowie ćwiczą w sklepach, fabrykach, żwirowniach, tunelach wiertniczych czy np. na wysypiskach śmieci, gdzie wykorzystuje się hałdy opon czy desek i starych mebli. Trzęsienie ziemi w Nepalu oraz udział norweskiego NORSAR-u w misji ratowniczej spowodowały, że liczba osób przystępujących do egzaminów była w zeszłym roku rekordowa. Myślę jednak, że jest to chwilowy trend. Stosunkowo niewielkie zainteresowanie pracą na gruzach przekłada się również na małą ilość pozorantów, a uwierzcie mi, ciężko trenuje się samemu – próbowałam.



W Norwegii egzaminy gruzowiskowe są przeprowadzane głównie pod kątem rekrutacji do NORSAR-u (Norwegian Search And Rescue Team), czyli średniej grupy poszukiwawczo-ratowniczej certyfikowanej do udziału w misjach zagranicznych. Oczywiście zdarza się, że psy gruzowiskowe wykorzystywane są w kraju np. do sprawdzenia terenu zejścia lawin błotnych lub osuwisk, były również użyte do przeszukania budynku po ataku terrorystycznym w Oslo, ale są to sytuacje niezwykle rzadkie.

Podejście do najwyższego poziomu egzaminów gruzowiskowych, klasy A, wymaga zdobycia klasy B oraz certyfikacji zespołu w terenie lub na lawinach. Utrata certyfikacji lawinowej lub terenowej jest równoznaczna z utratą certyfikatu gruzowiskowego.



Jak już wiemy egzaminy norweskich psów ratowniczych trwają znacznie dłużej niż nasze krajowe. Egzaminy gruzowiskowe klasy B trwają minimum 3 dni, a klasy A minimum 5 dni. Na każdych egzaminach, w zależności od klasy, zespół musi wziąć udział w kilku próbach poszukiwawczych oraz różnego rodzaju epizodach sprawdzających gotowość psa do działań. Codziennie zespół wychodzi do pracy około 5 - 6 razy.



Najistotniejsza jest próba na niestabilnym podłożu, najczęściej są to tzw. planker, czyli hałdy desek i mebli. Ponadto praca wewnątrz budynku, w ciemnościach, hałasie i na wysokości. Pozoranci dostępni i niedostępni, znajdujący się pod podłogą i na wysokości, poszukiwania w obecności innych psów i ludzi na rumowisku oraz bardzo ważny element: lokalizacja i oznaczanie na lince.



Jeśli chodzi o oznaczanie rzeczy, które jest obligatoryjnym elementem egzaminów terenowych w Norwegii, a jak wiemy w Polsce jest traktowane jako oznaczanie fałszywe na gruzach, to nie jest ono weryfikowane. Rozmawiałam z wieloma osobami na ten temat i zdania są bardzo różne. Niektórzy twierdzą np., że pies potrafi rozróżnić miejsce, na którym pracuje i na gruzowisku nie będzie oznaczał rzeczy. Ciężko mi było w to uwierzyć, szczególnie w momencie przeciążenia psa np. dłuższą pracą na pustym polu tylko z rzeczami. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie sprawdziła…. Pies wykonał piękne oszczekiwanie na kurtkę. Rozmawiałam również z przewodnikiem, który był w Nepalu i to jego odpowiedź wyjaśniła moje wątpliwości. Jego zdaniem pies, wchodząc na gruzowisko, gdzie jest mnóstwo rzeczy, jedzenia itd. robi sobie z nich tzw. tło zapachowe. Na takim tle zapach żywego człowieka jest dla psa bardzo czytelny.



Zasady przeprowadzania egzaminów gruzowiskowych nie są bardzo dokładnie sprecyzowane, a dużą dowolność w interpretacji pracy psa zostawia się instruktorom-egzaminatorom. Może np. zdarzyć się tak, że pies odnajdzie i oznaczy wszystkich pozorantów na wszystkich próbach, ale i tak nie uzyska certyfikacji, ponieważ styl pracy będzie wskazywał na to, że pies nie poradzi sobie w realnych działaniach. Egzaminy to minimum i tak na prawdę początek pracy – o tym należy pamiętać zarówno tu na północy, jak i w naszej ojczyźnie.

Psy Ratownicze w Norwegii - Norske Redningshunder - cz. 1
Psy Ratownicze w Norwegii - Psy lawinowe - cz. 2
Psy Ratownicze w Norwegii - Psy terenowe - cz. 3

Więcej informacji o NRH:

Paula Rzewuska
Przewodnik psa ratowniczego Freya,
Strażak-ratownik OSP JRS we Wrocławiu,
Instruktor szkolenia przewodników psów ratowniczych,
Ratownik Norske Redningshunder, Oddział Mo i Rana.

Komentarze